Data publikacji: 27.01.2026
Kategorie:
W pierwszych dwóch setach nie było co z parkietu zbierać - partie przegrane do 14 i do 9 - dopiero w secie trzecim, choć przegranym, siatkarki LOTTO Chemika Police nawiązały walkę z wiceliderkami tabeli PGE Budowlanymi Łódź - przed własną publicznością w Enea Arenie policzanki przegrały 0:3.
Trener Chemika Dawid Michor przyznał, że to był zupełnie inny pojedynek z łodziankami niż ten sprzed kilku dni, też przegrany, w Pucharze Polski.
- Sam się zastanawiam, co można o takim meczu powiedzieć. No oczywiście z wielką pokorą przyjmujemy to lanie, jakie dostaliśmy od rywala. Rywal na pewno, widać było, że przyjechał tutaj bardzo skoncentrowany, zdeterminowany, żeby zdecydowanie wygrać. Jeśli miałbym to porównać do tej potyczki, którą stoczyliśmy, to widać było w pierwszych dwóch setach, że ta presja, która ewentualnie towarzyszyła naszym rywalkom w pucharze, to dzisiaj po niej nie było śladu. Zaczęły bardzo zdeterminowane w polu zagrywki, nie mogliśmy sobie poradzić z przyjęciem, jak już przyjmowaliśmy, to mieliśmy problem ze skończeniem ataku
Atakująca Julia Hewelt odpowiadała na pytanie, co działo się w zespole, gdy po drugim secie, przegranym do 9, szybko zbiegły do szatni - a w ostatniej partii podjęły walkę.
- No musiałyśmy zareagować, no bo nikt nie chciał, żeby to tak samo wyglądało w tym trzecim secie. Także szczerze porozmawiałyśmy tam, powiedziałyśmy sobie, że no jest to powód do wstydu, to jak zagrałyśmy te pierwsze dwa sety, ale trzeciego nie możemy tak zagrać. Musimy się wziąć w garść i każda musi dać od siebie chociaż parę procent więcej, żeby to lepiej wyglądało.
Kolejny mecz LOTTO Chemik Police gra w sobotę 31 stycznia - i poprzeczka będzie jeszcze wyżej, bo jadą na spotkanie z liderkami tabeli, drużyną KS DevelopResu Rzeszów.
Data publikacji: 27.01.2026