Data publikacji: 28.01.2026
Kategorie:
Plan jest taki, żeby w czwartek na trasie od rana były wszystkie tramwaje - ale po doświadczeniach nocy poprzedniej nie składają wiążących deklaracji - mówił na konferencji prasowej prezes Tramwajów Szczecińskich Krystian Wawrzyniak. Zwracał uwagę, że także w poniedziałek, gdy doszło do gołoledzi, tramwaje testowo jeździły w nocy - aż przyszła godzina między 6 a 7 rano gdy na trakcji - w czasie normalnych kursów - utworzyło się półtora centymetra lodu.
Urzędnik zapewniał, że potraktowali poważnie ostrzeżenia centrum kryzysowego na noc z niedzieli na poniedziałek 26 stycznia.
- Zarówno zajezdnia Pogodno, jak i zajezdnia Golęcin o godzinach między 2:00 a 4:00 testowo wysłały tramwaje na linie, żeby sprawdzić zagrożenie związane z gołoledzią i oblodzeniem torowisk. I tutaj chyba na Głębokie pojechał tramwaj, pojechał w drugą stronę na Golęcinie też i wszystko przeszło bez problemu. Po prostu zweryfikowali alert RCB. Tramwaje zaczęły planowo wyjeżdżać między 4:30 a powiedzmy 6:00, zaczęły się normalnie do ruchu włączać. Natomiast to, co się zadziało między 6:00, czyli to gwałtowne oblodzenie na poziomie półtora centymetra sieci, unieruchomiło. Ja nie pamiętam takiej sytuacji, a kieruję tą firmą 17 lat i pytałem też innych pracowników, pytaliśmy się, co możemy zrobić. Nie pamiętają takiej sytuacji.
We wtorek około 16 udało się odholować unieruchomione tramwaje do zajezdni - po czym wydawało się, że sytuacja dzięki prac ekip wraca do normy, wieczorem z wtorku na środę jednak temperatura spadła.
- Do godziny 24:00 mieliśmy zweryfikowane i odlodzone 100% sieci trakcyjnej i torowisk. Na noc do godziny 23:00 wypuściliśmy tramwaje liniowe, które miały przetrzeć sieć trakcyjną. Na całą noc zostały wysłane cztery tramwaje typu N, które miały również przetrzeć i miały jeździć przez całą noc po sieci trakcyjnej. Niestety od godziny 1:00 nastąpiło wtórne oblodzenie całej sieci trakcyjnej. Ono nie było już tak silne jak ta z poniedziałku, natomiast nastąpiło na całej sieci trakcyjnej i gdzieś od godziny 1:00 do godziny 2:00 mieliśmy już pierwsze informacje o tym, że sytuacja zaczyna się powtarzać.
W związku z tym mieliśmy wzmożone tutaj ilości brygad i na bieżąco to, co się dało - a tych brygad dzisiaj na mieście, żeby państwo mieli, tych brygad, czyli samochodów z pracownikami do obsługi torowisk, sieci trakcyjnej, jest około dziesięciu - walczyliśmy. Niestety rano udało się wypuścić 28 tramwajów. I proszę państwa, powiem państwu tylko tyle, że rano było tak, że jeżeli tramwaj przejechał, pojechały trzy tramwaje, czwarty już nie mógł. Natomiast to, co mogę państwu powiedzieć, że od dwóch, trzech godzin na razie sytuacja jest stabilna. Mam nadzieję, że za niedługi czas ruszy ulica Nowa i Kolumba.
W popołudniowym szczycie komunikacyjnym w środę większość linii powinna kursować - w nocy na trasach będą pojazdy techniczne, stare "eN"-ki, które mają podwójne pantografy i nie są pełne elektroniki jak Swingi. Prezes Tramwajów Szczecińskich podkreślał, że po ostatnich doświadczeniach - i przy ogromnej wilgotności powietrza, mroźnych nocach - nie może zagwarantować, że w czwartek nie będzie kolejnych zakłóceń na liniach.
Urzędnik przekonywał także, że klimat Szczecina jest na tyle różny od tego w głębi kraju, że w takich warunkach środki przeciwko oblodzeniu trakcji, które działają przykładowo w Krakowie, w Szczecinie niewiele by pomogły.
Data publikacji: 28.01.2026