Data publikacji: 17.03.2026
Kategorie:
Dzień przed meczem obchodził 30. urodziny - a w poniedziałkowy wieczór sprawił sobie, kolegom z drużyny - a przede wszystkim kibicom, najlepszy prezent: hiszpański pomocnik Pogoni Szczecin Jose Pozo strzelił dwie bramki, a tę na wagę zwycięstwa 2:1 w ostatniej akcji pojedynku piłkarskiej Ekstraklasy z Koroną Kielce. Pod koniec spotkania debiut zaliczył także utalentowany 16-latek, syn byłego kapitana Portowców.
Pogoń w meczu z Koroną pechowo przegrywała na stadionie przy ulicy Twardowskiego po fatalnym błędzie bramkarza - i to właśnie wprowadzony po przerwie Jose Pozo był jednym z piłkarzy, który dobrą grą dał impuls do odrabiania strat. Po ostatnim gwizdku Pozo fetowała cała drużyna wspólnie z trybunami.
Poniedziałkowy wieczór 16 marca zapadnie także w pamięci młodemu zawodnikowi, wychowankowi Dumy Pomorza: jego ojciec występował w Pogoni z kapitańską opaską - a w meczu seniorów zadebiutował 16-letni Natan Ława.
Ława wszedł na boisko w 87. minucie: - Reaguję spokojnie, ale jednak zawsze jest to bardzo fajne uczucie dla mnie. Szczególnie, że jestem tutaj, w tym klubie od trzeciego roku życia i bardzo się cieszę tą chwilą, że udało mi się zadebiutować - do tego jeszcze u siebie w domu. To piękne uczucie. Wiedziałem, że trener może na mnie liczyć. Myślę, że pokazałem się z niezłej strony i bardzo fajnie, że udało nam się strzelić tą drugą bramkę - mówił dziennikarzom po meczu Natan Ława.
Dla statystyk należy zapisać, że w momencie debiutu miał 16 lat, 8 miesięcy i 18 dni. Po spotkaniu gratulował mu na trybunach tata Bartosz Ława.
Po zwycięstwie u siebie Pogoń Szczecin jest w środku, na 8. miejscu tabeli. Ale piłkarska Ekstraklasa w tym sezonie to prawdziwy rollercoaster dla kibiców. Bo gdy do strefy pucharowej Portowcom teraz brakuje tylko czterech punktów - to mają też tylko cztery przewagi nad ostatnią bezpieczną drużyną ligi.
Data publikacji: 17.03.2026