Data publikacji: 03.04.2026
Kategorie:
Będą mandaty i sądowe grzywny dla niszczących krokusy na Jasnych Błoniach. Kwiatowe dywany na zdjęciach wyglądają świetnie - ale dla dobrego ujęcia fani fotografii niszczą rośliny.
Na Jasnych Błoniach z mikrofonem był nasz reporter - pytał nie tylko o wygląd krokusów w aparacie, ale również o ich niszczenie:
- Jak te krokusy w obiektywie się prezentują?
- Pięknie. - Pięknie, podobnie jak żona. - Bardzo ładnie, ślicznie. Kolorowo.
- A widać, że są podeptane?
- Nie, tu nigdy nie są podeptane. Tu ludzie raczej nie chodzą. One po prostu rosną pięknie. Ludzie chodzą środkiem, ale tutaj to nie widziałem nigdy. - Pewnie trochę tak. - Trzeba uważać, żeby nie podeptać. Widać, że niektóre są niestety trochę poszkodowane.
Jak przypomina Joanna Wojtach, rzeczniczka prasowa szczecińskiej Straży Miejskiej, depcząc krokusy łamiemy prawo:
- Jest to niszczenie zieleni, czyli klasyczne wykroczenie. Tym bardziej jest to smutne, dla nas strażników, ale też dla innych mieszkańców, że krokusy stały się ikoną naszego miasta, a są deptane. Dlatego wkładamy w to tyle wysiłku, żeby po pierwsze informować i przypominać każdego roku w okresie kwitnienia, że te kwietne kobierce jak najbardziej służą do fotografowania, ale z bezpiecznej odległości. Wchodzenie na krokusy, robienie sobie selfie, zdjęć w różnych pozach, czasami widzieliśmy że ludzie się kładą, klękają, przysiadają, niszczy zieleń.
Starszy inspektor Joanna Wojtach informowała również, jakie są potencjalne kary:
- Trzymamy się sztywno przepisów, zatem w myśl artykułu 144 Kodeksu Wykroczeń niszczenie zieleni zagrożone jest karą w postępowaniu mandatowym do 500 złotych. W przypadku skierowania wniosku o ukaranie do sądu, grzywna może być nawet dziesięciokrotnie wyższa.
Krokusów w Szczecinie ma być jeszcze więcej, bo cebulki miasto posadziło też chociażby na skarpach Wałów Chrobrego.
Data publikacji: 03.04.2026